Relacja z Games Convention 2007


W dniach 23-26 sierpnia w Lipsku odbyły się chyba największe w tej chwili targi gier, zarówno konsolowych jak i na komputery osobiste, oraz sprzętu. Noszą one nazwę Games Convention. W tym roku po raz pierwszy byliśmy na niej by pokazać Wam jak to wygląda na zachodzie. Najpierw jednak trzeba do Lipska dojechać. Pobudka o 2 w nocy, niestety przez niezbyt miłe warunki atmosferyczne zaliczyliśmy prawie godzinna obsuwę. Podróż w Polsce przebiegła spokojnie. Jeszcze tylko jakieś niespodziewane, acz krótkotrwałe, problemy na granicy i już mkniemy 180km/h autostradą. Kilometry uciekają szybciej niż polscy lekarze z kraju, i po prawie półtorej godziny z daleka widzimy miejsce docelowe. Lepziger Messe, bo taka nazwę nosi miejsce w którym odbywają się targi.. Parkujemy w miejscu przeznaczonym dla prasy, każdy z ulga opuszcza samochód ciesząc się jednocześnie, że oto przed nami nasz upragniony cel. Najpierw jednak formalności związane z akredytacjami. O dziwo, pomimo iż targi odbywają się na terenie Niemiec, a dominującym tam językiem nadal, niestety, jest język niemiecki, udaje nam się dogadać z paniami w Centrum Prasowym i szczęśliwi, z akredytacjami i biletami wstępu udajemy się na hale wystawowe. Jeszcze słowo o Centrum prasowym. Sam jego widok powodował że czym prędzej chcieliśmy znaleźć się na targach.

Omijając budynek prasowy stajemy naprzeciw, dość potulnie nazwanego przez kolegów z serwisu pcarena.pl „korytarzem”, budynkowi który stanowi główny hall całych targów.

Games Convention 2007

Cóż, jeżeli to był „korytarz” to aż strach pomyśleć jak wyglądają hale wystawowe. Przyśpieszamy kroku, przed wejściem przemiłe panie rozdają za darmo, każdemu spragnionemu, kubki pełne Coli. Jeszcze tylko obrotowe drzwi i oto stoimy w „korytarzu” Games Convention. Hall z zewnątrz robi duże wrażenie a wewnątrz jest jeszcze lepiej. Cały budynek jest oszklony. W środku po przekroczeniu bramek, pierwsze co rzucało się w oczy to rampa z logiem Activision, na której co chwilę odbywały się pokazy to jazdy na BMX-ach to na deskorolkach. Na lewo małe stanowisko Need For Speed Carbon sponsorowane przez firmę Wilkinson znana skądinąd z dobrych maszynek do golenia i takowe można było tam bez problemu otrzymać, wersje męska i żeńską w jednym opakowaniu. Dodatkowo stał tam radiowóz przy którym można było zrobić sobie zdjęcie z hostessami przebranymi za policjantki. Z kolei po prawej od rampy, stał inny samochód w którym w miejscu bagażnika była wmontowana konsola wraz z jakąś grą wyścigową (bodajże któryś Ridge Racer) i można było wziąć udział w wyścigu z żywym przeciwnikiem. Wygrany otrzymywał koszulkę, przegrany parasol, obie rzeczy z logami firmy Speed Link. Za rampą, promowana była gra Rock Band. Czterech panów, pomimo, iż nie grali na prawdziwych instrumentach, i tak robiło niezły show. Od głównego hallu do każdej hali wystawowej prowadzą korytarze, również oszklone.

Games Convention 2007

Dwie pierwsze hale stanowiły Buisness Centre, do których wstęp mieli tylko dziennikarze, i w których większość liczących się firm na rynku prezentowała swoje produkty, od gier, po przeróżne gadżety. Spotkanie miały formę zamknięta, a na znaczna większość trzeba było mieć zaproszenia. Z całego grona bliźniaczo podobnych pomieszczeń wyróżniało się stanowisko firmy CdProjekt Red, w której można było pograć w grę Wiedźmin, dowiedzieć się o niej wszystkiego, oraz najeść się do syta, typowo polskiego żarła. Głodni więc nie byliśmy. Miło też było zamienić kilka słów z rodakami, i co tu ukrywać byliśmy tam dość częstymi gośćmi. Buisness Centre to jednak dopiero przedsmak tego co mieliśmy zobaczyć. Wchodząc na pierwsza halę wystawową, dosłownie mnie zatkało. Na moje oko, powierzchnią biła na głowę to co widzimy na PGA, a tych hal były 4 sztuki. W każdej mieściło się kilkadziesiąt stanowisk do grania, nad głowami górowały loga znanych firm, co krok stawaliśmy przed rozentuzjazmowanym tłumem, ochoczo krzyczącym „Hier” w celu zgarnięcia koszulki, smyczy lub innego gadżetu, a tych była tam istna masa. Od breloczków, smyczy, frotek na rękę, koszulek, toreb, po przeróżnego rodzaju gadżety przeznaczone do komputerów i konsol. W środku hal znajdowały się wydzielone i zamknięte strefy, do których jednorazowo wpuszczano konkretna liczbę osób, więc kolejki były dość częstym widokiem. Żeby w cokolwiek zagrać trzeba było odczekać swoje, niekiedy wynosiło to nawet ok. 30 minut. Oczywiście, jako dziennikarze w większości przypadków omijaliśmy kolejki, jednak nie wszędzie napis Press robił to samo wrażenie. Warto też nadmienić o jednej rzeczy, niektóre gry były dostępne od konkretnego progu wiekowego, przed wejściem można było otrzymać opaskę, której kolor jednoznacznie stwierdzał czy przekroczyliśmy dany próg wiekowy. W naszym przypadku był to kolor czerwony, co i tak niekiedy nie wystarczyło i trzeba było dodatkowo pokazywać dowód osobisty. Wieczorami po zamknięciu targów dla zwiedzających odbywały się imprezy pod patronatem którejś z firm. My załapaliśmy się na imprezę organizowaną przez Sony. Darmowe piwo, dobra muzyka i po chwili można było zobaczyć naszych znajomych na parkiecie, po jakimś czasie dołączyli inni i zabawa rozkręciła się na dobre. Wracając do stanowisk do grania, te miały przeróżną formę. Od normalnych, po takie w których siadało się na desce klozetowej lub leżało na leżaku, na plaży pod palmami.

Games Convention 2007 Games Convention 2007

Dla zwiedzających organizatorzy przygotowali też atrakcje w ogóle nie związane z grami. Można więc było postrzelać do bramki, zamienić się w ogromną kulę do kręgli, lub pojeździć na łyżwach. Wszystko to działo się w czterech ogromnych halach, zwiedzenie jednej zajmowało wiele czasu, dobrze więc że targi trwają kilka dni. Podsumowując, dla nas, osób które były pierwszy raz na GC, zrobiły one ogromne wrażenie, Czy doczekamy się takiego czegoś w Polsce, trudno powiedzieć, PGA maja teoretycznie szansę, ale teren wystawowy musiałbym obejmować teren całego MTP a nie tylko jeden budynek. No i sponsorzy, oraz dużo większa reklama w kraju. Wracając do Polski, plakaty reklamujące GC mijaliśmy nawet 50km od Lipska, zarówno w mniejszych miasteczkach jak i małych wsiach. Z niecierpliwością czekamy na kolejną edycje targów.

Co do tytułów prezentowanych na Games Convention. Pojawiły się właściwie wszystkie wielkie tytuły, zarówno te, których premiera już niedługo, jak i te, które planowany termin premiery mają w roku 2008. Z ciekawszych gier prezentowanych na targach można wymienić: Starcrafta 2 (Blizzard miał naprawdę ogromne stanowisko, na którym można było pograć w betę SC2, jak i obejrzeć grę World of Warcraft w akcji. Dodatkowo odbył się również przegląd filmów zrealizowanych na silniku WoWa), World in Conflict (stanowisko dość małe i non stop oblegane, sama gra zapowiada się bardzo ciekawie), Wiedźmin (w zamkniętym pomieszczeniu przypominającym kino, prezentowano film stworzony przez Tomasza Bagińskiego w jakości HD i dźwięku Dolby Sorround, oglądało się przyjemnie a i po pokazie można było nieźle obłowić się w gadżetach, w samą grę zaś można było zagrać w Buisness Centre), Far Cry 2 i Assasin’s Creed (miejsce w którym Ubisoft prezentował gry nie zachwycało, nie dość że trzeba było się naczekać w kolejce to jeszcze było dość mało miejsca na bardziej skomplikowane manewry), Mafia II (pomimo, iż był tylko filmik, to i tak bardzo dobra wiadomość że powstaje część druga tej świetnej gry) oraz cała masa mniej lub bardziej głośnych tytułów. Jak na tym tle wypadł CoD 4? Activision miało dość pokaźne pomieszczenie wystawowe, i było chyba jednym z najbardziej obleganych. Jednak w innym miejscu można było znaleźć bunkier z logo nowego CoDa i tam właśnie można było spędzić chwilę przy najnowszej odsłonie dzieła Infinity Ward. Po resztę szczegółów odsyłam do relacji z tego jak nam się grało w Call of Duty 4.

Dla FkCoD.pl opracował:
Cichy