Call of Duty: Modern Warfare 3 vs Battlefield 3 – felieton


Uwaga! Poniższy tekst jest subiektywnym poglądem autora i nie wyraża on oficjalnego stanowiska FkCoD.pl.

Wojna między Activision a Electronics Arts trwa już od wielu lat, jednak ostatnio jej zaciekłość wkracza na wyższy poziom, albowiem zarówno Call of Duty: Modern Warfare 3 i Battlefield 3 zapowiadają się wyjątkowo dobrze. W mediach czyta się, że pozycja Call of Duty jest mocno zagrożona. Czy rzeczywiście? Uważam, że tak.

EA obserwuje wszystkie pomyłki Activision i póki co stara się ich nie popełniać. Pazerność Activision sprawia, że mamy hate’a do tej firmy, tym bardziej, że coraz częściej np. gracze PC są totalnie olewani – a to za sprawą spóźnionych DLC, w dodatku drogich i mało wyposażonych (co to jest 5 map?!), a ostatnie beta testy Call of Duty Elite, w których pecetowcy w ogóle nie wezmą udziału są już przysłowiową „wisienką na torcie”. O mulącym Steam już nawet nie trzeba się bardziej rozpisywać. Niechęć do firmy może sprawić, że część osób odpłynie do konkurencji.

Seria Call of Duty zaczęła podupadać od momentu odcięcia nam dedykowanych serwerów oraz możliwości tworzenia modów. Wielu z nas grę ukończy, pogra w multi i odłoży grę na półkę, bo co z nią dalej zrobić? I choć Call of Duty to seria naprawdę dobra to stała się z niej istna „telenowela”. W tej chwili czekamy już na ósmą część, która zapewne będzie dobra, ale tak naprawdę to tylko zmiana teatru działań i być może czasu. Smutne jest to, że popularność tej gry jest wykorzystywana do „zbijania kokosów” i ogranicza się ją maksymalnie. Wydawca robi to, by czasem jakiś modmaker nie zrobił lepszej misji, i każą nam kupować DLC z 5 mapami za 50 zł i się ciesz drogi graczu, bo Acti zrobiło Ci łaskę, że w ogóle możesz mieć jakikolwiek dodatek!

Nowe CoDy nadrabiają braki filmową akcją i agresywnym multi co wielu z nas się podoba. Battlefield natomiast cechuje się wolnością wyboru i dużym polem bitwy, co sprawia, że choć gry podobne, to jednak różne. Bardzo trudno jest znaleźć ten złoty środek, by pogodzić filmową akcję z wolnością wyboru. Im bardziej filmowo, tym bardziej trzeba mapę oskryptować. Po trailerach można wstępnie ocenić, że panom ze studia DICE (studio, które tworzy BF 3) udało się w jakiś sposób to połączyć, dlatego też uważam, że w tym roku BF 3 może poważnie zagrozić MW 3.
Wyraźnie widać to jak bardzo DICE stara się zbliżyć akcją w swojej grze do Call of Duty. Dodatkowo smaczku dodaje to, że w BF 3 wszystko będzie dało się zniszczyć, o pojazdach nie wspominając. Battlefield 3 jest skazany na sukces, zresztą tak jak i CoD: MW 3. Pytanie tylko, którą grę kupimy najpierw i w którą dłużej pogramy.

Tegoroczna jesień zapowiada się wyjątkowo ciekawie. Oba koncerny wydadzą bardzo oczekiwane gry. Samemu mi trudno ocenić, czy sam nie kupię najpierw BF 3, a dopiero później CoD: MW 3. Jestem bowiem fanem obu gier. Tak czy siak, obie gry nabędę.

A jakie jest Wasze zdanie? Chętnie wejdę w dyskusję 🙂