Recenzja Call of Duty: Black Ops


Recenzja Call of Duty: Black Ops

Call of Duty: Black Ops – oto już siódma część Call of Duty, tym razem tworzona przez studio Treyarch (to samo, którzy stworzyło Call of Duty: World at War). Co tym razem? Mamy bardzo dobrą grę ale… ale zaraz do tego dojdziemy.

W kampanii dla pojedynczego gracza wcielamy się w agenta CIA, który nazywa się Alex Mason. Gdy wszystko się zaczyna, nasz bohater jest przykuty to krzesła i przesłuchiwany jest przez nieznaną postać. Generalnie wygląda to tak, że śledczy próbując coś od nas wyciągnąć nawiązuje do akcji, które miały miejsce dawno temu, w tym czasie gracz przenosi się w owy okres i gra oddaje głównego bohatera pod nasze sterowanie. Coś na zasadzie retrospekcji. Dzięki takiemu rozwiązaniu walczymy w różnym czasie, w różnych lokacjach, m.in.: na Kubie, w Wietnamie, w dżungli, w radzieckim gułagu, a także w górach na Uralu.

Kampania w grze jest dobra i wciągająca, ale liniowa aż do bólu. Np. w przypadku poprzedniej odsłony, Modern Warfare 2, można było przynajmniej zwiedzić w pewnym sensie mapę. Co prawda liniowość była również, ale w pewnych momentach mieliśmy nieco swobody, mogliśmy wybrać, z której strony atakować. W przypadku Black Ops jesteśmy zatrzymywani przez niewidzialne ściany. Nawet podczas lotu śmigłowcem musimy lecieć po ściśle wyznaczonym torze.

Multiplayer nie zmienił się mocno. Zostały zachowane zasady znane z poprzedniej cześci. Wprowadzono jednak system zdobywania gotówki za mecze, dzięki którym możemy wykupować sobie nowe bronie itd. Ciekawostką także jest rozbudowany system tworzenia własnej postaci 🙂

Czas na grafikę. Grafika? No cóż, jest dobra, jednak czasami mam wrażenie, że gram w CoD: WaW, a czasami w CoD: MW2. Grafika jest tak jakby zmienna, w zależności gdzie się znajdujemy. Jednak to są już moje takie osobiste odczucia. Ogółem przydałby się jakiś nowy, odświeżony silnik.

Nasz polski wydawca, firma LEM niestety nie popisała się. Tłumaczenie gry jest koszmarne, jest mnóstwo błędów językowych. Przy takiej produkcji, odwalać taką fuszerkę to po prostu wstyd! Czas zmienić ludzi od tłumaczenia.

Filmiki z gier dobrze i skutecznie promowały najnowszą odsłonę serii, jednak wywarły one zbyt duże oczekiwania. Dostajemy w ręce, bardzo dobry produkt, ale to nie jest to, co miałoby powalać na kolana. Gra jest po prostu bardzo dobra i z pewnością wielu z nas, zarwie przy niej kilka nocek.

Ocena ogólna: 8/10

Opracował:
Filek