Modern Warfare 3 dla masy według szefa EA


Magazyn CD-Action.pl donosi o ciekawym wywiadzie, który przeprowadzony został przez magazyn Industry Gamers z John’em Riccitiello, prezesem Electronic Arts. Poruszono w nim kwestię walki między EA a Activision.

Według niego, BF 3 będzie bardziej realistyczny:

Mówiąc szczerze, uważam, że Modern Warfare 3 będzie naprawdę dobrą grą. W dziwny sposób zaczyna mi przypominać wojnę w stylu Disneylandu (…). Znajdzie się jednak dla niej miejsce na rynku. Nasza produkcja jest jednak bardziej realistyczna. Na pewno wiele rzeczy wykonanych zostanie w niej lepiej – oświetlenie, animacje, efekty cząsteczkowe, czy pojazdy. Pojawi się wiele elementów, za które będzie można polubić nasz produkt i zanosi się na wspaniałą walkę (z Activision, przyp. red.)

Szef Electronic Arts uważa również, że seria Call of Duty jest tworzona dla masy, natomiast BF jest dla tych bardziej „hardcorowych”:

Mamy lepszą grę, lepszą taktykę działania. Istnieje wiele osób, które mogą wskazać różnice pomiędzy dobrą, a złą grą. (…). Wiele osób, które kupiło Modern Warfare 2, w większości odłożyła grę na półkę i nie uruchomiła jej potem przez dwa miesiące. To pewnego rodzaju masowi odbiorcy i… (goście z Activision, przyp. red.) wygrają na tym polu. Należy jednak zadać pytanie: jeśli gracze kupują naszą grę, a masy produkcję konkurencji, w jaki sposób można je do siebie porównywać? Chcę odciągnąć hardkorowców od Activision.

Naszym zdaniem:
Przede wszystkim zacznijmy od tego, że te dwie gry bezpośrednio ze sobą nie konkurują. Modern Warfare jest znany z filmowej akcji i oto w niej właśnie chodzi, Battlefield to nieco inna rozgrywka. Nie kwestionujemy tego, że może będzie miał lepszą animację itp. (nie wiemy tego), ale czy będzie bardziej realistyczny? Jedyną grą tego typu, która jest bliska realizmowi to stary dobry Operation Flashpoint, którego polecamy. Zresztą, myślę, że znajdzie się wiele osób, które kupią zarówno Call of Duty jak i Battlefield’a.

Jeżeli chodzi o drugą wypowiedź, częściowo jest tam skrawek prawdy. Nie chodzi tu o obrażanie graczy Call of Duty (sam nim jestem), jednak zwrócono uwagę na to, że rzeczywiście poza ukończeniem kampanii i pograniu w sieci gra nic więcej sobą nie reprezentuje. Brak dedykowanych serwerów, brak możliwości tworzenia modów, drogie i ubogie DLC – nie ma co z tą grą później robić. Call of Duty to taka „telenowela”. Który tytuł zwycięży? Rynek to zweryfikuje już za kilka miesięcy.